Słyszałam
stukot moich szpilek coraz częściej kiedy przyspieszałam kroku. Byłam już
spóźniona. Zobaczyłam migotający neon z nazwą klubu. Cieszyłam się że w końcu
zobaczę tych wszystkich ludzi. Strasznie za nimi tęskniłam przez te lata. O kim
mówię? Oczywiście o mojej ukochanej klasie. Cieszyłam się że udało się zorganizować
spotkanie. Cały dzień zastanawiałam się czy będzie na nim Harry. Liczyłam na to
bardzo, ale jednak wątpiłam, w końcu jest sławny i nie ma czasu na takie
pierdoły jak jakieś spotkania klasowe. Jednak z nadzieją weszłam do klubu i
odnalazłam w tłumie znajome twarze. Szybkim krokiem podeszłam to całej grupy.
-O matko
Vicki! –zapiszczała Bella. –To ty? Jak dawno cię nie widziałam! –dziewczyna zamknęła
mnie w uścisku. Potem przywitałam się z każdym, oprócz jednej osoby, mojej
idealnej osoby. Której tak jak sądziłam nie było.
-Patrzcie!
Czy to nie nasza gwiazdka?- krzyknął Will. Odwróciłam się i zobaczyłam bujne
ciemne loki. Moje serce przyspieszyło a na twarzy pojawił się uśmiech. Harry, moja
szkolna miłość, która nadal siedzi głęboko w moim sercu wyganiając inne. Nie
mówię, że nie miałam chłopaka, oczywiście miałam ale żaden z nich nie był
dobrym wyborem. Przez cały ten czas odkąd Harry poszedł do xfactora i jego życie
tak się zmieniło ja chyba nadal stałam w miejscu. Był moim najlepszym
przyjacielem, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam się w nim zakochiwać. Nigdy
nie odważyłam się mu tego powiedzieć, ale myślę że przyszedł na to czas. Nie
wiem czy jeszcze kiedyś go zobaczę na żywo, więc powiem mu to dzisiaj, powiem
wszystko, nie ważne czy mnie zrozumie, wyśmieje, zrobię to.
Chłopak
zaczął witać się z każdym, aż w końcu przyszedł czas na mnie. Oplotłam swoje
ramiona na jego szyi, a on objął mnie w talii.
-Hej
piękna. –powiedział mi do ucha i cmoknął w policzek. Zamówiliśmy sobie drinki,
siedzieliśmy razem, rozmawialiśmy, śmialiśmy się jak za starych czasów. Po
jakimś czasie ludzie zaczęli znikać w tłumie tańczących ludzi. Wypiłam
kolejnego szota i wstałam aby przesiąść się i zająć miejsce obok loczka.
-No to co
tam Harold? –spytałam siadając obok.
-Wow! Jesteś
wstawiona! –zaśmiał się.
-Nie wcale
nie! –zaprotestowałam.
-Ile
wypiłaś?
-Mało.
Przestań, powiedz mi lepiej co tam u ciebie.
-Jakoś
leci.
-No tak
jasne jakoś leci, wśród milionów dolarów i nastolatek piszczących na twój
widok.
-Nie
przesadzaj. –szturchnął mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu i zachichotałam
pod nosem. No dobra może byłam pijana, ale tylko trochę. –A co u ciebie? –spytał.
-Nudno. –powiedziałam
i wydęłam dolną wargę.
-No pewnie
dlatego że już się ze mną nie przyjaźnisz.
-Tak to
wszystko twoja wina, bo wolałeś sławę ode mnie. –wypaliłam.
-Nie mów
tak, nie lubię tego słowa.
-Sława,
sława, sława! –zaczęłam krzyczeć, chłopak zaczął mnie łaskotać. –Przestań! –krzyknęłam
i wyrwałam mu się. Sięgnęłam po wódkę stojącą na stoliku i nalałam do dwóch
kieliszków. Podałam jeden Harremu, a swój szybko przyłożyłam do ust i
opróżniłam.
-Ja dziś
nie piję. –powiedział. Spojrzałam na niego i pokręciłam głową. Zabrałam od
niego kieliszek i wypiłam zawartość. Tym razem to on pokręcił głową i
przewrócił oczami.
-No co nie
mogło się zmarnować. – powiedziałam. –Harry…-zaczęłam, a on spojrzał na mnie
pytająco. Bez zastanowienia wgramoliłam
mu się na kolana. –Tęskniłam za tobą wiesz?
-Ja za
tobą też. –odpowiedział z uśmiechem.
-Przemyślałam
dziś coś i stwierdziłam że muszę ci powiedzieć.
-Ale co?- zaśmiał
się.
-Byłeś
moją pierwszą miłością. –spojrzałam mu w jego szeroko otwarte oczy. Chyba
chciał coś powiedzieć ale nie umiał wydusić z siebie słowa. –No.. podkochiwałam
się w tobie, ale nie umiałam ci powiedzieć. –wzruszyłam ramionami.
-Naprawdę?-
wydusił w końcu.
-Tak.
-Jak długo
to trwało?
-Tak
właściwie to, to trwa nadal. –spojrzałam w dół unikając jego wzroku. Położył
swoje duże dłonie na moich policzkach i uniósł moją twarz w górę. Nasze oczy
się spotkały.
-Dlaczego
mi nigdy nie powiedziałaś?
-Nie
chciałam niszczyć naszej przyjaźni.
-Nie
zniszczyłabyś. –spojrzałam na niego pytająco. Nie zdążyłam nic powiedzieć kiedy
Harry przycisnął swoje wargi do moich. W
moim brzuchu obudziło się stado motyli. Objął mnie w tali i przyciągnął bliżej siebie.
Wplotłam palce w jego włosy kiedy nasze języki zaczęły się niepewnie dotykać,
po chwili jednak znalazły wspólny rytm łącząc się w namiętnym pocałunku. Harry
pierwszy przerwał pocałunek, oparł swoje czoło o moje.
-Zawsze
chciałem to zrobić. –powiedział.
-Tylko to?
–poruszyłam znacząco brwiami. Widziałam w jego oczach podniecenie.
-Nawet nie
wyobrażasz sobie ile bym chciał z tobą rzeczy robić. –szepnął mi do ucha i
pocałował mnie tuż pod nim. Przeniósł swoje usta na moją szyję, namiętnie ją
całując. Jego ręce wędrowały w dół moich pleców. Jęknęłam cicho.
-Harry,
może lepiej nie tu. –zatrzymał swoje ruchy. Podniósł głowę i spojrzał mi prosto
w oczy. –Zapraszam do mnie. –zachichotałam. Chłopak ukazał swoje białe zęby i
uśmiechu.
-Jesteś
pewna? –spytał na co przewróciłam oczami.
-Niczego w życiu nie byłam tak pewna. –znów szeroko
się uśmiechnął, a chwile po tym wyszliśmy z klubu.No i mamy kolejny, nie chce mi się zbyt rozpisywać, nie wiem nawet czy ktoś to czyta, ale jeśli tak to następny pojawi się pewnie jutro, bo mam pewien pomysł. /Paula
Cześć, piszecie świetne imaginy, naprawdę strasznie spodobał mi się wasz blog. Dlatego założyłam także swój: http://wheredoesthislife.blogspot.com/. Dopiero zaczęłam i bardzo mi zależy na wyglądzie bloga. Czy któraś z was umie robić szablon lub nagłówek? Albo chociaż ustawiać? Bardzo proszę o odpowiedź :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Hej, dzięki :) My też niedawno zaczęłyśmy, widzę że twój blog wygląda na prawdę ładnie i nie wiem czy nadal potrzebujesz pomocy, ale jeśli tak to zawsze możemy spróbować ci pomóc na tyle ile same będziemy umiały i liczymy na to samo z twojej strony :)
Usuń