czwartek, 6 lutego 2014

Imagin IV

Słyszałam stukot moich szpilek coraz częściej kiedy przyspieszałam kroku. Byłam już spóźniona. Zobaczyłam migotający neon z nazwą klubu. Cieszyłam się że w końcu zobaczę tych wszystkich ludzi. Strasznie za nimi tęskniłam przez te lata. O kim mówię? Oczywiście o mojej ukochanej klasie. Cieszyłam się że udało się zorganizować spotkanie. Cały dzień zastanawiałam się czy będzie na nim Harry. Liczyłam na to bardzo, ale jednak wątpiłam, w końcu jest sławny i nie ma czasu na takie pierdoły jak jakieś spotkania klasowe. Jednak z nadzieją weszłam do klubu i odnalazłam w tłumie znajome twarze. Szybkim krokiem podeszłam to całej grupy.  
-O matko Vicki! –zapiszczała Bella. –To ty? Jak dawno cię nie widziałam! –dziewczyna zamknęła mnie w uścisku. Potem przywitałam się z każdym, oprócz jednej osoby, mojej idealnej osoby. Której tak jak sądziłam nie było.
-Patrzcie! Czy to nie nasza gwiazdka?- krzyknął Will. Odwróciłam się i zobaczyłam bujne ciemne loki. Moje serce przyspieszyło a na twarzy pojawił się uśmiech. Harry, moja szkolna miłość, która nadal siedzi głęboko w moim sercu wyganiając inne. Nie mówię, że nie miałam chłopaka, oczywiście miałam ale żaden z nich nie był dobrym wyborem. Przez cały ten czas odkąd Harry poszedł do xfactora i jego życie tak się zmieniło ja chyba nadal stałam w miejscu. Był moim najlepszym przyjacielem, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam się w nim zakochiwać. Nigdy nie odważyłam się mu tego powiedzieć, ale myślę że przyszedł na to czas. Nie wiem czy jeszcze kiedyś go zobaczę na żywo, więc powiem mu to dzisiaj, powiem wszystko, nie ważne czy mnie zrozumie, wyśmieje, zrobię to.
Chłopak zaczął witać się z każdym, aż w końcu przyszedł czas na mnie. Oplotłam swoje ramiona na jego szyi, a on objął mnie w talii.
-Hej piękna. –powiedział mi do ucha i cmoknął w policzek. Zamówiliśmy sobie drinki, siedzieliśmy razem, rozmawialiśmy, śmialiśmy się jak za starych czasów. Po jakimś czasie ludzie zaczęli znikać w tłumie tańczących ludzi. Wypiłam kolejnego szota i wstałam aby przesiąść się i zająć miejsce obok loczka.
-No to co tam Harold? –spytałam siadając obok.
-Wow! Jesteś wstawiona! –zaśmiał się.
-Nie wcale nie! –zaprotestowałam.
-Ile wypiłaś?
-Mało. Przestań, powiedz mi lepiej co tam u ciebie.
-Jakoś leci.
-No tak jasne jakoś leci, wśród milionów dolarów i nastolatek piszczących na twój widok.
-Nie przesadzaj. –szturchnął mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu i zachichotałam pod nosem. No dobra może byłam pijana, ale tylko trochę. –A co u ciebie? –spytał.
-Nudno. –powiedziałam i wydęłam dolną wargę.
-No pewnie dlatego że już się ze mną nie przyjaźnisz.
-Tak to wszystko twoja wina, bo wolałeś sławę ode mnie. –wypaliłam.
-Nie mów tak, nie lubię tego słowa.
-Sława, sława, sława! –zaczęłam krzyczeć, chłopak zaczął mnie łaskotać. –Przestań! –krzyknęłam i wyrwałam mu się. Sięgnęłam po wódkę stojącą na stoliku i nalałam do dwóch kieliszków. Podałam jeden Harremu, a swój szybko przyłożyłam do ust i opróżniłam.
-Ja dziś nie piję. –powiedział. Spojrzałam na niego i pokręciłam głową. Zabrałam od niego kieliszek i wypiłam zawartość. Tym razem to on pokręcił głową i przewrócił oczami.
-No co nie mogło się zmarnować. – powiedziałam. –Harry…-zaczęłam, a on spojrzał na mnie pytająco.  Bez zastanowienia wgramoliłam mu się na kolana. –Tęskniłam za tobą wiesz?
-Ja za tobą też. –odpowiedział z uśmiechem.
-Przemyślałam dziś coś i stwierdziłam że muszę ci powiedzieć.
-Ale co?- zaśmiał się.
-Byłeś moją pierwszą miłością. –spojrzałam mu w jego szeroko otwarte oczy. Chyba chciał coś powiedzieć ale nie umiał wydusić z siebie słowa. –No.. podkochiwałam się w tobie, ale nie umiałam ci powiedzieć. –wzruszyłam ramionami.
-Naprawdę?- wydusił w końcu.
-Tak.
-Jak długo to trwało?
-Tak właściwie to, to trwa nadal. –spojrzałam w dół unikając jego wzroku. Położył swoje duże dłonie na moich policzkach i uniósł moją twarz w górę. Nasze oczy się spotkały.
-Dlaczego mi nigdy nie powiedziałaś?
-Nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni.
-Nie zniszczyłabyś. –spojrzałam na niego pytająco. Nie zdążyłam nic powiedzieć kiedy Harry przycisnął swoje wargi do moich.  W moim brzuchu obudziło się stado motyli. Objął mnie w tali i przyciągnął bliżej siebie. Wplotłam palce w jego włosy kiedy nasze języki zaczęły się niepewnie dotykać, po chwili jednak znalazły wspólny rytm łącząc się w namiętnym pocałunku. Harry pierwszy przerwał pocałunek, oparł swoje czoło o moje.
-Zawsze chciałem to zrobić. –powiedział.
-Tylko to? –poruszyłam znacząco brwiami. Widziałam w jego oczach podniecenie.
-Nawet nie wyobrażasz sobie ile bym chciał z tobą rzeczy robić. –szepnął mi do ucha i pocałował mnie tuż pod nim. Przeniósł swoje usta na moją szyję, namiętnie ją całując. Jego ręce wędrowały w dół moich pleców. Jęknęłam cicho.
-Harry, może lepiej nie tu. –zatrzymał swoje ruchy. Podniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy. –Zapraszam do mnie. –zachichotałam. Chłopak ukazał swoje białe zęby i uśmiechu.
-Jesteś pewna? –spytał na co przewróciłam oczami.
-Niczego w życiu nie byłam tak pewna. –znów szeroko się uśmiechnął, a chwile po tym wyszliśmy z klubu.









No i mamy kolejny, nie chce mi się zbyt rozpisywać, nie wiem nawet czy ktoś to czyta, ale jeśli tak to następny pojawi się pewnie jutro, bo mam pewien pomysł. /Paula

2 komentarze:

  1. Cześć, piszecie świetne imaginy, naprawdę strasznie spodobał mi się wasz blog. Dlatego założyłam także swój: http://wheredoesthislife.blogspot.com/. Dopiero zaczęłam i bardzo mi zależy na wyglądzie bloga. Czy któraś z was umie robić szablon lub nagłówek? Albo chociaż ustawiać? Bardzo proszę o odpowiedź :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki :) My też niedawno zaczęłyśmy, widzę że twój blog wygląda na prawdę ładnie i nie wiem czy nadal potrzebujesz pomocy, ale jeśli tak to zawsze możemy spróbować ci pomóc na tyle ile same będziemy umiały i liczymy na to samo z twojej strony :)

      Usuń