wtorek, 4 lutego 2014

Imagin I

Stałam przy moim samochodzie gotowym do wjazdu na start. Słyszałam tłumy ludzi czekających na zawodników. Przejechałam ręką po krawędzi dachu. Nowy srebrny lakier błyszczał upiękniając moje porsche. Spojrzałam w szybę samochodu, sądziłam że zobaczę tylko siebie, lecz dostrzegłam za sobą postać chłopaka.
-Całkiem ładny. -mruknął. -Ale zapewne znacznie wolniejszy od mojego. -odwróciłam się zobaczyłam wysokiego mulata z czarnymi włosami postawionymi do góry i ciemno brązowymi oczami. Już chciałam odpowiedzieć mu lecz on kontynuował swoja przemowę. - Kierowca tego samochodu będzie bardzo rozczarowany. A ty chyba powinnaś stać tam -wskazał wrzeszczących ludzi czekających na rozpoczęcie wyścigu- to jest miejsce dla kierowców a nie jakiś pustych lasek. Jak chcesz dać dupy temu pedałowi do którego należy ten badziew- wskazał na moje auto- to lepiej od razu sobie odpuść i zarezerwuj sobie to u mnie, bo ja już wygrałem ten wyścig. - Odwrócił się i odszedł. Szkoda że nie zdaje sobie sprawy że ten pedał to ja i to bardzo źle że ze mną zadarł, bo to tylko zmotywowało mnie do wygrania i jeśli ktokolwiek da tu dziś dupy to to będzie on.
Wyciągnęłam z samochodu czarna kurtkę, czapkę i okulary przeciwsłoneczne, założyłam wszystko a włosy ukryłam pod czapką. Ten chuj będzie bardzo zdziwiony kiedy pokona go dziewczyna. Wsiadłam do samochodu. Silnik zawarczał kiedy przekręciłam kluczyk w stacyjce. Wcisnęłam gaz, powoli i spektakularnie wjechałam na linie startu. Obok mnie stanęło czarne ferrari, a w nim dostrzegłam mojego chuja. Uśmiechnęłam się do siebie. Za nim ustawiły się jeszcze dwa inne samochody. Dziewczyna ubrana w czerwony kombinezon wyszła na środek z dwiema chorągiewkami. Podniosła je do góry. Kierowcy zaczęli wciskać gaz aby ich silniki zawarczały chwaląc się swoja mocą. Ostatni raz spojrzałam na mulata w samochodzie obok i przeniosłam wzrok na dziewczynę która machnęła rekami dając sygnał ze mamy ruszyć. Samochody wystrzeliły jak z procy. Czarne ferrari wyprzedziło wszystkie samochody. Przydepnęłam pedał gazu doganiając samochód. Reszta zawodników została w tyle. Ściągnęłam okulary by lepiej widzieć drogę. Moje porsche szło z ferrari łeb w łeb. Spojrzałam na chłopaka był ostro wkurwiony. Przekręciłam kierownicę i zbliżyłam się do jego samochodu, wykonałam ten sam ruch po raz drugi przez co nasze samochody zderzyły się delikatnie. Chłopak odsunął się ode mnie, aż tak się martwi o swój doskonały samochodzik? Czekałam na ten moment, korzystając z nieuwagi przeciwnika zaskoczonego moim zachowaniem, przycisnęłam z całych sil gaz i wyprzedziłam tego pieprzonego chuja. Pokonałam metę sekundę przed nim wygrywając wyścig. Wysiadłam przyjmując oklaski kibiców. Chłopak wysiadł ewidentnie wkurwiony. Odwróciłam się w jego kierunku i pozbyłam się czapki z głowy. Widziałam jak jego oczy się szerzej otwierają.
-Wiesz jak to jest wygrać z pedałem który jeździ jakimś badziewiem? Bo ja wiem!- zadrwiłam.
-To oszustwo!- krzyknął. - To dziewczyna! A po za tym próbowała zniszczyć mi samochód!
-W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone! -warknęłam. Wyminął swój samochód i podszedł do mnie.
-Mogłaś mi powiedzieć.
-Ale o czym? -spytałam głupio.
-Jebana dziwka. -splunął. Jego oczy były czarne z wściekłości. Chwycił mnie za włosy i szarpnął, moja głowa przechyliła się do tyłu. Jego usta powędrowały na moje, a jego zwinny język wsunął się pomiędzy moje wargi. Zapanował nad moimi ustami, a jego ręce powędrowały na moje pośladki i ścisnęły je mocno. Jęknęłam w jego usta. Słyszałam wokoło mnie gwizdanie i okrzyki widowni. Wplotłam palce w jego włosy, ten jebany chuj wiedział co robić aby dostarczyć dziewczynie przyjemności. Całowaliśmy się tak namiętnie, zanim jednak się rozłączyliśmy chwycił moją dolna wargę miedzy zęby i przyciągnął do siebie. Ostatni raz nasze języki musnęły się o siebie. -A do tego cholernie seksowna. - mruknął mi do ucha i pocałował w jego płatek. - Skoro już zaszliśmy tak daleko, może jednak dasz mi tej dupy? - owinęłam moje ręce na jego karku i zbliżyłam moje usta do jego ucha.
-Sorry nie pieprze się z przegranymi- syknęłam i tak samo jak on pocałowałam jego płatek. Odsunęłam się od niego i z miną zwycięzcy puściłam mu oczko odchodząc aby odebrać nagrodę za moją wygraną. 




Pierwszy imagin, mam nadzieje, że się spodoba. Następne powinny pojawiać się dość szybko ze względu, że właśnie zaczęłyśmy ferie (FUCK YEAH) :D 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ  Do następnego! /Paula 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz