Chciałabym poczuć jego duże dłonie na swojej talii.Silne ramiona oplatajace moje kruche cialo w uścisku.Aby jego ciepły oddech otulał moja szyje gdy szepcze mi słodkie słówka.Poczuć jego rekę na mojej.Jego uścisk który dodaje mi odwagi.Chciałabym pobawić się jego przydługimi włosami.Być zazdrosna o wszystkie dziewczyny patrzące na niego.Aby podszedł do mnie na ich oczach i pocałował przeciągle.Poczuć jego słodkie pełne usta na moich.Poczuć jego zapach który uderza w moje nozdrza.Budzić się obok niego.Kłaść głowe na jego silnym torsie.Zasypiać z jego reką oplecioną wokół mojej talii.Nosić koszulki pachnace nim.Uśmiechać się na jego widok gdy stoi przy kuchence w samych bokserkach robiąc nam śniadanie.Przygryzać warge.Wspierać go.Być dla niego najważniejsza.Aby mówił mi jak bardzo mnie kocha.Żeby po prostu był.
-Chcesz margarite?-glos mojej przyjaciółi przedarł się przez moje mysli
-coo?-wydukałam
-gdzie znowu byłaś-westchneła-Harry idzie po drinki
-Ahhhh.Tak poprosze-uśmiechnelam sie krzywo w strone Stylesa
-Jak sobie ksieżniczka życzy
-Ughhh.Nienawidze go
-Nie przesadzaj.Wrocil z 8 miesiecznej trasy,jest zmęczony
-Taak ale na docinanie mi ma zawsze siłe
-Ochhh.Nie przesadzaj
-Nie mam przesadzać?! Serio? Nie pamiętasz jakie piekło wyżądzał mi w liceum? Jak ze mnie szydził?
-Przestań.Zmienił się,naprawdę.To było dawno.Każdy się tak zachowywał
-Jak zawsze trzymasz jego strone!
-Uspokój się.Prosze
-Nie! Właśnie że nie! Nie wiem po co tu przyszłam.Co żeby spotkać się ze znajomymi? Sorry ale on nie jest moim znajomym!
Ubrałam szybko kurtke i szalik.Zabralam torebke i ruszyłam ku wyjściu,chciałam znaleść się jak najdalej stąd.Nagle wpadłam na kogoś.
-Łohhoo przystopuj-silna ręka chwyciła mnie za ramie
Spojrzałam w góre.Styles.Kurwa.
-Puść mnie-wysyczałam przez seby
-Już idziesz?-zapytał... zawiedzeniem?
-Nie widać?-parsknełam
-Wiesz co? Też nie chce mi się tam siedzieć.Odprowadze cię.
-Ughhhh.A paparazzi? Fani?
-Jebać ich.Dziś jestem cały twój-wyszeptał mi do ucha
-Jak ja cię nienawidze Styles-westchnełam
-Ja ciebie też Peterson
Harry poszedł po swoją kurtke.Jego sylwetka byla idealna.Ciekawe jak prezentuje sie bez ubran.Ughhh Vicki kurwa.Przestań
-Tęskniłaś?
-Za tobą? Nigdy-powiedziałam i ruszyłam ku wyjściu
-Zadziorna jak zawsze-mruknał i poszedł za mną
Szliśmy w milczeniu przez ulice nocnego Londynu.Znajdowaliśmy sie już prawie pod kamienicą gdzie znajdowalo się moje mieszkanie
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz co?-nagle cisze przerwał głos Stylesa
-Co? Nagle cię to interesuje? Nie dawałeś mi żyć przez 4 lata.Każdego dnia musiałam znosić twoje jebane obelgi,a ty teraz pytasz dlaczego cię nienawidze? Dobra.Powiem ci.Nienawidze tego twojego chamskiego uśmiechu.Tego jak pokazujesz ze inni sa gorsi od ciebie.Jak rzucasz we wszystkich tym wzrokiem pokazującym wstręt.To że zawsze musisz być w centrum uwagi.To ze nie liczysz sie ze zdaniem innych.Nienawidze cie za to w jaki sposób wtargnąłeś do mojego serca.I wiesz co Styles? Kocham cie i nienawidze jednocześnie.Pokochałam cię swoim głupim sercem.Ale ty tego nie widzisz.Jesteś zapatrzonym w siebie gnojkiem.
Odwrociłam się w strone wejścia.Zaczeło kropić.Padało coraz bardziej.
Zaczęłam szukać kluczy
-Kurwa-zaklnęłam pod nosem
-Vicky-wyszeptał Harry.Znajdował się za moimi plecami
-Co?-fuknełam
Chlopak chwycił mnie za przedramie i odwrócił tak że znajdowaliśmy sie twarzą w twarz.Chwycił ją w swoje duże dłonie i przycisnął swoje usta do moich.Ułamek sekundy zajeło mi pojęcie tego co się dzieje.Odwzajemniiłam pocałunek.Chłopak wsunął swój jezyk między moje wargi odnajdując mój. Serce przyspieszyło swój rytm.Poczułam motylki w brzuchu.Jeszcze nigdy całujac się nie czułam czegoś takiego.Jeknełam w rozkoszy.Chłopak uśmiechnął się na ten dźwięk.Po chwili odsuneliśmy sie od siebie,by zaczerpnąć powietrza.Spojrzałam na niego.Jego klatka unosiła się w góre i w doł w szybkim tempie.Znowu przycisnął swoje usta do moich.Poczułam jego ciepłą ręke na swoich plecach.Drugą trzymał moja twarz tak jakby bał się że uciekne.Wsunełam rekę w jego mokre już od deszczu loki nie przestając go całować.Chłopak zamruczał zadowolony gdy lekko je pociągnełam.Odsunął sie i oparł swoje czoło o moje.
-Kocham cie-wyszeptał i lekko musnał moje usta.
-Ja ciebie tez
-Nie mów tak.Chce usłyszeć całe zdanie.No.
-Jakie?-powiedziałam drocząc sie z nim
-No wiesz.Dwa wyrazy.8 liter
-Kocham Cię-powiedziałam i znów pocałowałam
Nie przeszkadzał nam deszcz.Teraz liczyliśmy się my.
-Chodźmy do środka-powiedział Harry odsuwając się-Wiesz co?
-Mhmmm
-Spełniłaś moje marzenie
-Jakie?-uniosłam brew w zaciekawieniu otwierając drzwi
-Chciałem pocałowac Cię od dawna i zawsze marzyłem o pocałunku w deszczu
Więccccc witajcie! Kolejny imagin.Pisany na telefonie,poprawiałam go na znaki polskie więc mam już dość na dziś literek.Mam nadzieje że ktoś tu wchodzi :/ Do następnego!/Wicia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz