Imaginy- One direction
czwartek, 13 lutego 2014
Refleksja II
Następna rozkimna xd Nie mam weny na imagin.Może coś przyjdzie na dniach.Ostatnie dni ferii takkk.Trzeba je wykorzystac prawda? Wiec do nastepnego! /Wicia
środa, 12 lutego 2014
Refleksja
Bo nawet kiedy czujesz się samotny masz pamiętać, że jesteś ważny. Gdzieś na świecie jest ktoś, kto Cię kocha. Na pewno jesteś dla kogoś ważny. Masz rodzinę. Nie ważne jak bardzo czasem się ich wstydzisz. Szanujesz. Potrzebujesz. Kochasz. Bo jesteś dobrym człowiekiem. Mimo wszystko. Masz przyjaciół. Wspierają Cię. Pomagają spełnić marzenia. Wspierają kiedy masz gorsze chwile. Łapią łzy i pilnują aby nie było kolejnych. Kiedy nic z tego Cię nie uszczęśliwia masz swojego idola. Osoba, której w ogóle nie znasz. Może nie będziesz miał okazji poznać. Zaprzyjaźniasz się z nim. Dajesz mu wsparcie. On daje Ci bezpieczeństwo. Daje Ci chwile zapomnienia. Kochasz go za każdą decyzje. Szanujesz każdy wybór. Wspierasz w złych momentach. W zamian obrażają Cię jak tylko się da. Nie wytrzymujesz. Sięgasz po żyletkę. Tniesz się. Okaleczasz swoje piękne ciało. Nie ważne ile ważysz. Ile masz wzrostu. Jak wyglądasz. Jakiej długości masz włosy. Jesteś wyjątkowy a Twoje ciało jest piękne. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Każda sławna osoba uczy czegoś innego.
Rozmawiałam ostatnio z moją kuzynką zza granicy. Powiedziała, mi jak bardzo kocha Justina Biebera. Rozpłakała się gdy patrzyła na swoje blizny na nadgarstkach. Ale powiedziała, że on ją uratował. Rozumiecie? Oni się nie znają. Ale Justin ją uratował. Bo uwierzyła. I powiedziała sobie Never Say Never.
Justin Bieber nauczył mnie „ Nigdy nie mówić nigdy” oraz „ Wierzyć”. Dzięki niemu mam wiarę w to co robię. Dał nadzieję na lepsze jutro. Bo może akurat jutro jest ten dzień w którym spełnią się Twoje marzenia.
Demi Lovato nauczyła mnie co to znaczy pojęcie Stay Strong. Pokazała co potrafi. Jak bardzo jest silna. Jak MY powinniśmy być silni. Nie poddawać się. Bo gdy się poddamy przegramy walkę. Walkę o nasze szczęście.
One Direction. Piosenka What the makes You beautiful. Po usłyszeniu tej piosenki codziennie rano wstawałam z łóżka. Patrzyłam w lustro i mówiłam sobie „ Jesteś piękna”. Little Things. Kolejna piosenka która udowodniła nam, że warto kochać w sobie każdą najmniejszą rzecz. Nawet niedoskonałości.
Ed Sheeran. Milion słów spisanych na kartkę. Milion łez wylanych przy barwie tego głosu. Nauczył mnie wiele rzeczy. Jak walczyć o swoje. Jak być silną. Jak akceptować siebie. Bardzo wiele mu zawdzięczam.
Jasmine Villegas. Jak dużo ludzi ją obrażało z powodu Justina Biebera. Zobaczcie jak dużo przeszła. Włączcie sobie piosenkę Didn’t Mean It. Straszne prawda? Być bitym przez swoją własną miłość. Ale ludzie o tym nie wiedzą. Bo oceniają „Książkę po okładce. Nie wgłębiają się w treść”.
Każdy z nas ma swoją historię. Ma swoje problemy. Ale nie okaleczajmy się. Kochani spójrzmy na swoich idoli. Kochamy ich prawda? Jeśli nie macie przyjaciół, nie macie wsparcia w rodzinie to zróbcie to dla kogoś takiego jak Justin Bieber, Demi Lovato, One Direction, Ed’a Sheeran’a, Jasmine Villegas. Oni dali radę. Ty też dasz. Bo oni w Ciebie wierzą. Bo ja w Ciebie wierzę.
A więc : Never Say Never, Believe, Stay Strong, What The makes You beautiful, Little Things, Give me love, The a Team, Didn’t Mean It. Pamiętajcie o tych paru słowach. One Wam pomogą. Tak jak pomagają mi każdego dnia.
Znalazłam to kiedyś na twiterze,to były moje początki xd Musialam to zapisac,czasami gdy nie daje sobie rady,cos mnie przerasta,mam milion rzeczy do zrobienia a zero checi,mam milion mozliwych rozkmin otwieram sobie ten dokument i czytam.Po prostu.
Nie mam ostatnio weny,postaram sie wam cos napisac ale nie obiecuje :/ Nie wiem czy ktos czyta,ale do nastepnego! /Wicia
niedziela, 9 lutego 2014
Imagin VI
Obudziły mnie promienie słońca przebijające się do pokoju.Poczułem ze ktoś leży na moim torsie.Ahhhh to Ty.Twoje długie włosy zakrywały ci połowe twarzy.Wygladałaś tak słodko.Delikatnie odsunąłem je z twojej twarzy.Konciki twoich ust unosiły się ku górze w lekkim uśmiechu.Długie rzęsy dotykały delikatnie zaróżowionych policzków.Mruczałaś coś pod nosem.Reką zaciśniętą w pięść trzymałaś kurczowo moją białą koszulke.Byłaś taka delikatna.Taka krucha.Moja reka mocno oplatała twoja talie.Nie chciałem cię wypuścić.Chciałem abyś była moja.Abym codziennie mógł budzić się obok ciebie.Wieczorem rozmawiając przytuleni w łóżku o tym co nam się przytrafiło.Zasypiając wtulonym w twoje długie słodko pachnące włosy.Przyciskając cie do piersi tak abyś mi nie uciekła.Czuć twoje usta na swoich.Całować twoją szyje.Obejmować cię tak aby wszyscy widzieli że jesteś moja.Tylko moja.Jednak to nie miałoby sensu.My dwójka przyjaciół.Wspierających się we wszystkim.Dopingująca siebie w najważniejszych życiowych decyzjach.Ocieracz łez gdy zerwie z tobą chłopak.Mowiąc jakim był chujem.Mówiąc że nie zasługiwał na ciebie.Przyjaciele mówią że pasujemy do siebie.Jednak zawsze znajdujemy przeciwieństwa swoich osobowości,a poźniej cierpimy.
Stałem przy balcie robiąc nam herbatę
-Ałłł-syknąłem z bólu
Oparzyłem się gorącym czajnikiem.Przytknąłem palec do ust w celu złagodzenia bólu.
-Chodź.Trzeba włożyć pod zimną wode-powiedziałaś podchodząc do mnie
Pociągnęłaś w kierunku zimnego strumienia wody.
-Już nie boli co?-zapytałaś po chwili patrząc mi w oczy.
-Nieeeee-mruknąłem-Zrobiłem herbate-Wskazałem głową na dwa parujace kubki
-Yhmmm-wzięłaś jeden i usiadłaś przy stole.Podążyłem w twoim kierunku.Chwytając swój kubek
-O której wylatujesz?
-O 22-powiedziałem biorąc łyka ciepłego płynu
-Yhmm-wymruczałaś
Siedzieliśmy w ciszy.Przesuwałaś swoje małe dłonie nerwowo po kubku.
-Wiesz....że będe tęsknić?-powiedziałaś nagle
-Ja też.Nawet nie wiesz jak czasami brakuje mi takich spokojnych dni
-Dzięki którym możesz się wyspać?-zażartowałaś
-Taaaak-potwierdziłem śmiejąc się.
Wkrótce nasz śmiech wypełnił kuchnie
-Będe się zbierać,musze się jeszcze spakować-powiedziałem kierując się do drzwi
-Jasne-przytaknełaś
Zakładałem swoje air maxy.
-Mam coś dla ciebie-powiedziałaś podając mi pudełeczko
-Co to?-zapytałem z zaciekawieniem
-Otwórz
W pudełku znajdowała się bransoletka z wygrawerowanymi inicjałami.Naszymi inicjałami i znak nieskonczoności
-Dziękuje
-Oznacza naszą przyjaźń.Wiesz nieskończoną
-Yhmmm-spojrzałem ci w oczy przygryzając wargę
Tak strasznie chciałbym cię pocałowac,poczuć twoje usta na moich.
I nagle przysunęłaś się bliżej mnie. Wysunęłaś szyje.Poczułem twoje słodkie usta na swoich.Potrzebowałem ułamka sekundy aby ogarnąć co się dzieje.Odwzajemniłem pocałunek,objąłem ramionami.Wkrótce nasze jezyki się odnalazły.Zaczęliśmy całować się z coraz większą zwziętością
Zaczerpnęliśmy powietrza.Popatrzyłem na ciebie.Na twoje zaróżwione policzki i zaczerwienione od pocałunku usta.
-Musze iść-otworzyłem drzwi
Znowu mnie pocałowałaś tym razem delikatniej
-Bede tęsknić-powiedziałaś przygryzając warge
-Zadzwonie jak dolece-powiedziałem i wyszedłem.
Tak po prostu zostawiłem cię tam.Nawet nie wiesz jaką miałem ochote aby zostać jeszcze,smakować twoich ust.Nie wiesz jakie to zajebiste uczucie mieć coś o czym zawsze marzyłeś.
-Zadzwoń do niej.Widze jak tęsknisz-powiedział Harry
-Niee.Jest teraz pewnie zajęta
-Jak chcesz-mruknął
Wiem ze chciał mi pomóc.Co miałem do niej zadzwonić i powiedzieć: Hey wiem że jesteśmy przyjaciółmi ale kocham cię?
Nie zdobyłbym sie na taką odwage.
Pasażerowie lotu 123 proszeni są o udanie się na odprawe.Wstałem z krzesełka,ruszyłem w wyznaczonym kierunku idąc za Harrym i resztą.Staliśmy w dużej kolejce.Nadeszla moja kolej.
-Niall,Niall!-usłyszałem czyjeś wołanie obejrzałem się za siebie zobaczyłem ją.W legginsach szarych emu nieogarniętym koku i mojej bluzie.Rzuciła mi się na szyje
-Kocham Cię.Tak strasznie Cię Kocham-wyszeptała całując mnie
Witajcie! Jestem u babci bez pełnego dostepu do neta xd Dodaje wam coś żeby nie było że się obijam.Sądziłam że dostane jakiejś weny tutaj,cisza spokój brak internetu.Mam pomysł,jeden aż xd Musze go poskładać w jakąś sensowną całość.Rozpisuje się a nawet nie wiem czy ktos to czyta.Trudno bede pokazywac to swoim wnukom :D
Do nastepnego!/Wicia
sobota, 8 lutego 2014
Imagin V
czwartek, 6 lutego 2014
Imagin IV
No i mamy kolejny, nie chce mi się zbyt rozpisywać, nie wiem nawet czy ktoś to czyta, ale jeśli tak to następny pojawi się pewnie jutro, bo mam pewien pomysł. /Paula
środa, 5 lutego 2014
Imagin III
Chciałabym poczuć jego duże dłonie na swojej talii.Silne ramiona oplatajace moje kruche cialo w uścisku.Aby jego ciepły oddech otulał moja szyje gdy szepcze mi słodkie słówka.Poczuć jego rekę na mojej.Jego uścisk który dodaje mi odwagi.Chciałabym pobawić się jego przydługimi włosami.Być zazdrosna o wszystkie dziewczyny patrzące na niego.Aby podszedł do mnie na ich oczach i pocałował przeciągle.Poczuć jego słodkie pełne usta na moich.Poczuć jego zapach który uderza w moje nozdrza.Budzić się obok niego.Kłaść głowe na jego silnym torsie.Zasypiać z jego reką oplecioną wokół mojej talii.Nosić koszulki pachnace nim.Uśmiechać się na jego widok gdy stoi przy kuchence w samych bokserkach robiąc nam śniadanie.Przygryzać warge.Wspierać go.Być dla niego najważniejsza.Aby mówił mi jak bardzo mnie kocha.Żeby po prostu był.
-Chcesz margarite?-glos mojej przyjaciółi przedarł się przez moje mysli
-coo?-wydukałam
-gdzie znowu byłaś-westchneła-Harry idzie po drinki
-Ahhhh.Tak poprosze-uśmiechnelam sie krzywo w strone Stylesa
-Jak sobie ksieżniczka życzy
-Ughhh.Nienawidze go
-Nie przesadzaj.Wrocil z 8 miesiecznej trasy,jest zmęczony
-Taak ale na docinanie mi ma zawsze siłe
-Ochhh.Nie przesadzaj
-Nie mam przesadzać?! Serio? Nie pamiętasz jakie piekło wyżądzał mi w liceum? Jak ze mnie szydził?
-Przestań.Zmienił się,naprawdę.To było dawno.Każdy się tak zachowywał
-Jak zawsze trzymasz jego strone!
-Uspokój się.Prosze
-Nie! Właśnie że nie! Nie wiem po co tu przyszłam.Co żeby spotkać się ze znajomymi? Sorry ale on nie jest moim znajomym!
Ubrałam szybko kurtke i szalik.Zabralam torebke i ruszyłam ku wyjściu,chciałam znaleść się jak najdalej stąd.Nagle wpadłam na kogoś.
-Łohhoo przystopuj-silna ręka chwyciła mnie za ramie
Spojrzałam w góre.Styles.Kurwa.
-Puść mnie-wysyczałam przez seby
-Już idziesz?-zapytał... zawiedzeniem?
-Nie widać?-parsknełam
-Wiesz co? Też nie chce mi się tam siedzieć.Odprowadze cię.
-Ughhhh.A paparazzi? Fani?
-Jebać ich.Dziś jestem cały twój-wyszeptał mi do ucha
-Jak ja cię nienawidze Styles-westchnełam
-Ja ciebie też Peterson
Harry poszedł po swoją kurtke.Jego sylwetka byla idealna.Ciekawe jak prezentuje sie bez ubran.Ughhh Vicki kurwa.Przestań
-Tęskniłaś?
-Za tobą? Nigdy-powiedziałam i ruszyłam ku wyjściu
-Zadziorna jak zawsze-mruknał i poszedł za mną
Szliśmy w milczeniu przez ulice nocnego Londynu.Znajdowaliśmy sie już prawie pod kamienicą gdzie znajdowalo się moje mieszkanie
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz co?-nagle cisze przerwał głos Stylesa
-Co? Nagle cię to interesuje? Nie dawałeś mi żyć przez 4 lata.Każdego dnia musiałam znosić twoje jebane obelgi,a ty teraz pytasz dlaczego cię nienawidze? Dobra.Powiem ci.Nienawidze tego twojego chamskiego uśmiechu.Tego jak pokazujesz ze inni sa gorsi od ciebie.Jak rzucasz we wszystkich tym wzrokiem pokazującym wstręt.To że zawsze musisz być w centrum uwagi.To ze nie liczysz sie ze zdaniem innych.Nienawidze cie za to w jaki sposób wtargnąłeś do mojego serca.I wiesz co Styles? Kocham cie i nienawidze jednocześnie.Pokochałam cię swoim głupim sercem.Ale ty tego nie widzisz.Jesteś zapatrzonym w siebie gnojkiem.
Odwrociłam się w strone wejścia.Zaczeło kropić.Padało coraz bardziej.
Zaczęłam szukać kluczy
-Kurwa-zaklnęłam pod nosem
-Vicky-wyszeptał Harry.Znajdował się za moimi plecami
-Co?-fuknełam
Chlopak chwycił mnie za przedramie i odwrócił tak że znajdowaliśmy sie twarzą w twarz.Chwycił ją w swoje duże dłonie i przycisnął swoje usta do moich.Ułamek sekundy zajeło mi pojęcie tego co się dzieje.Odwzajemniiłam pocałunek.Chłopak wsunął swój jezyk między moje wargi odnajdując mój. Serce przyspieszyło swój rytm.Poczułam motylki w brzuchu.Jeszcze nigdy całujac się nie czułam czegoś takiego.Jeknełam w rozkoszy.Chłopak uśmiechnął się na ten dźwięk.Po chwili odsuneliśmy sie od siebie,by zaczerpnąć powietrza.Spojrzałam na niego.Jego klatka unosiła się w góre i w doł w szybkim tempie.Znowu przycisnął swoje usta do moich.Poczułam jego ciepłą ręke na swoich plecach.Drugą trzymał moja twarz tak jakby bał się że uciekne.Wsunełam rekę w jego mokre już od deszczu loki nie przestając go całować.Chłopak zamruczał zadowolony gdy lekko je pociągnełam.Odsunął sie i oparł swoje czoło o moje.
-Kocham cie-wyszeptał i lekko musnał moje usta.
-Ja ciebie tez
-Nie mów tak.Chce usłyszeć całe zdanie.No.
-Jakie?-powiedziałam drocząc sie z nim
-No wiesz.Dwa wyrazy.8 liter
-Kocham Cię-powiedziałam i znów pocałowałam
Nie przeszkadzał nam deszcz.Teraz liczyliśmy się my.
-Chodźmy do środka-powiedział Harry odsuwając się-Wiesz co?
-Mhmmm
-Spełniłaś moje marzenie
-Jakie?-uniosłam brew w zaciekawieniu otwierając drzwi
-Chciałem pocałowac Cię od dawna i zawsze marzyłem o pocałunku w deszczu
Więccccc witajcie! Kolejny imagin.Pisany na telefonie,poprawiałam go na znaki polskie więc mam już dość na dziś literek.Mam nadzieje że ktoś tu wchodzi :/ Do następnego!/Wicia
Imagin II
To już tydzień od kiedy nie jesteśmy razem.Tydzień,siedem jebanych dni.Dla niektórych to krótko.Jednak gdy kochałeś tą osobę.....nadal ją kochasz to trudne.Nie budzisz się obok niego.Nie czujesz jego zapachu.Jego szafa jest pusta.Brak szczoteczki w kubku nagle Ci przeszkadza i pomyśleć że nigdy nie zwracałaś na to uwagi.Uwagi na te małe rzeczy.Małe a tak strasznie ważne.
Zasłony w naszym pokoju,zasłony które razem wybieraliśmy.Teraz to mój pokój.Poduszki.Poszewki.Pościel.Ramki w których znajdowały...znajdują się nasze zdjecia.Tyle wspomnień zmkniętych w czterech ścianach.Wstaje z łózka,łózka w którym kiedyś leżeliśmy razem.Pamiętam deszczowe wieczory.Leżeliśmy wtuleni w siebie rozmawiając o przyszłosci.Postanowiłam wstać,zakręciło mi się w głowie z dużo płakania i leżenia jak na jeden tydzień.Jakoś trafiłam do łazienki.spojrzałam w lustro.Czarna zapinana bluza zsuwała mi się z ramienia.Bluza która kiedyś należała do ciebie,pachniała jeszcze twoim zapachem.Spodenki spadające z bioder.Włosy niemyte od kilku dni zwisały na czubku głowy w koku lub czymś co kiedyś było kokiem.Brak makijażu na mojej twarzy to nowość.Był to pierwszy dzień w którym doprowadzam się do pełnego porządku.Od dnia w którym powiedzaiłeś że to koniec.Koniec nas,koniec mnie.Razem z twoim odejściem odeszła cząstka mnie,która już nidy nie wróci.Już nikt nie przywróci mnie taką jaką byłam.Nawet nie wiesz jak to kurwesko boli Harry wiesz?
Weszłam pod prysznic,pod ten który wchodziliśmy razem.Ty i Ja pamietasz? Pieniliśmy się nawzajem.Ty mnie ja ciebie.Myłeś mi włosy uważając aby piana nie dostała mi się do oczu.Nienawidziłam tego,a ty dobrze o tym wiedziałeś.
Owinęłam ciało w miekki ręcznik.Ręcznik który dałeś mi na walentynki.Ja dałam Ci taki sam.Otarłam łzy spływające po moich policzkach.Włosy owinęłam mocno aby woda nie kapała na podłoge.
-Stop.Uspokój się.To już nie wróci-powiedziałam do swojego odbicia opierając się o umywalke.Rozrzucone rzeczy wrzuciłam do kosza na pranie.Wyszłam z łazienki.stałam przed szafą.W połowie pustą.Moze gdyby prześwietlić moje serce też tak wyglada.Zabrałeś wszystko,tak jakbyś nie chciał już tu wracać.Ubrałam bielizne.Twoją koszulke znalezioną między moimi, luźne spodenki.Włosy wypuściłam z turbanu,pozwalając aby mokre opadły na moje ramiona.Usłyszałam dzwonek telefonu,leżał na szafce nocnej.Odebrałam nie sprawdzając nawet kto dzowni.
-Hey Aleksis,jak się czujesz?-usłyszałam głos mojej przyjaciółki po drugiej stronie
-Żyje jeszcze,więc sądze że jest dobrze-odpowiedziałam
-Co powiesz na impreze?Dzisiaj w naszym ulubionym klubie?
-Sama nie wiem-zaczełam się wachać
-Och no proszę zgodź się proszę,prosze,prosze
-Okej,przyjedź o 18
-Super-pisneła-Kocham Cie! To do zobaczenia
-Do zobaczenia-rozłączyłam się
***
-Stary wstawaj-usłyszałem głos Horana
-Mhhmmm-wymruczałem przykrywając głowe poduszką
-Wieczorem idziemy do klubu,rozerwiesz się troche.Napijesz się czegoś.Zapomnisz
Tylko że ja nie chce zapomniec.Nie chce zapomnieć tych wszystkich chwil spędzonych razem.To są moje najlepsze wspomnienia,a ich się nie zapomnia.Nie wiem dlaczego pozwoliłem aby do tego doszło.Wymiękłem,to wszystko mnie przerosło.Sprawiłem ból i sobie i osobie na której mi zależało,najbardziej na świecie.
***
-Gotowa?-w drzwiach zobaczyłam moją przyjaciółke Lucy
-Jasne-zabrałam torebke i zamknęłam drzwi
Miałam na sobie zwykłą obcisłą małą czarna,na ramiona nałożyłam czarna ramoneske.Na nogach miałam czarne krótkie conversy. Szykownie prawda?
Po jakiś 15 minutach byłyśmy na miejscu,weszłyśmy bez żadnych problemów.Znalazłyśmy sie w ciemnym klubie,od razu udałyśmy się w strone baru.
-Dwie szkocie-krzyknęłam do barmana
Już po chwili stawiał szklabki przed nami,chwyciłam moja i wzięłąm łyka ciemnego płynu.Kochałam to uczucie rozlewającego się ciepła.Postanowiłam iść na parkiet.
-Chodźmy do baru-krzyknął Horan
-Okej-zgodziłem się
-Dwie szkockie-powiedział Niall w strone kelnera
-Prosze-po chwili otrzymaliśmy nasze zamówienie
-Chodźmy na parkiet-krzyknął blondyn wprost do mojego ucha
-Idź,za poczekam-odkrzyknałem
-Jak chcesz,po chwili mój towarzysz zniknął w tłumie tańczących
-Ide po coś do picia-krzyknęłam do Lucy
-Okej-pokazała gestem,muzyka była strasznie głośna
Przedzierając się przez tłum imprezowiczów,wkrótce dotarłam do mojego celu.
-3 Sex on the beach-powiedziałam do kelnera
Wypiłam szybko całą zawartość szklanek,po chwili poprosiłam o to samo.
-Jestś tu sama?-nagle pojawił się przy mnie jakiś facet
-Coooo?-mruknełąm przeciągle. Tyle alkoholu to nie był zbyt dobry pomysł
-Ta pani jest ze mną-usłyszałam czyjś głos.
Zaraz zaraz,znam ten głos.Aleksis kurwa myśl.Poczułam jak sline dłonie oplatają moje ciało,pomagając mi wstać.Uderzył mnie zapach osobnika.Znam go kurwa.Wysil swoją mózgownice
-Przesadziłaś-ciepły oddech otulił moją szyje
Wiem kurwa,wiem! Harry tylko co on tu robi,nie przychodziliśmy razem z tego co pamiętam
Wyszliśmy na dwór,w twarz uderzyło mnie zimne, nocne londyńskie powietrze.
-Musze...musze iść po Lucy-chciałam się cofnąć jednak chłopak zacieśnł swój uścisk
-Niall się nią zajmie-zapewnił
-Niech będzie-nie chciałam się kłócić byłam pijana
Nagle znaleźliśmy się przy samochodzie,musiał tu stać cały czas.No tak w końu dwaj członkowie poszli do klubu.Obstawa musi być,gdyby paparazzi lub fanki ich zaatakowały.Prosze państwa oto Harry Styles *fajerwerki* Chłopak który skradł mi serce i za chuja nie chce oddać.Wsiedliśmy do auta,nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.Przebudziłam się gdy Harry wnosił mnie po schodach.Kochany mój.Owinęłam ręce wokół jego karku, zacisnełam mocnej powieki.
Obudziałam się w swoim łózku.
-Obudziłaś sie-usłyszałm męski głos
Słuszna uwaga Styles,punkt dla Ciebie
Spojrzałam w strone jego źródła,Harry siedział w fotelu,przy łózku.
-Prosze,herbata-podał mi parujący kubek-uważaj na język
Wzięłam od niego naczynie.
-Co ty tutaj robisz?
-Siedze,nie widać?-zaśmiał się lekko
Kochałam ten dźwięk
-Widze kurwa-fuknełam
-Zadziorna nawet o 3 nad ranem,ale wiesz co? Za to właśnie Cię kocham
-Kochasz? To dalczego odszedłeś,dlaczego mnie zotawiłeś,dlaczego zabrałeś wszystko tak jakbyś nie chciał tu wracać.Jakbyś brzydził się tego co było między nami.Jakby to nie miało najmniejszego zanczenia.NAJMNIEJSZEGO rozumiesz? Do boli Harry kurwesko boli.Nie widze Cię obok gdy wstaje,gdy zasypiam.Nie czuje twoich ramion oplatających moją talię w mocnym uścisku.Nie czytam karteczki zostawionej na stole w kuchni o której będziesz,gdzie poszedłeś.chce żeby to wszystko wróciło.Twój zapach,twoje ubrania.Wszystko,nawet twoja jebana szczoteczka Styles!-wyrzucając to wszystko,poczułam ulge.
Poczułam łzy spływajace po moich policzkach
-Shhhhh-nie płacz chłopak znalazł się obok mnie,otulił mnie swoimi mocnymi ramionami-Nie płacz-wyszeptał
-Kocham Cię-wymruczałam
-Też Cię kocham- Harry spojrzał na mnie ocierając łzy
-Wróc.Prosze.Wróc do mnie
-Już wróciłem-uśmiechnął się lekko
Czesc! Wiec oto moj imagin,pierwszy tutaj.Przepraszam was za wszelkie bledy.Ale to moja pierwsza przygoda z blogowaniem i udostepnianiem mojej malej tworczosci xd
Mam nadzieje ze wam sie spodoba! /Wicia