Obudziły mnie promienie słońca przebijające się do pokoju.Poczułem ze ktoś leży na moim torsie.Ahhhh to Ty.Twoje długie włosy zakrywały ci połowe twarzy.Wygladałaś tak słodko.Delikatnie odsunąłem je z twojej twarzy.Konciki twoich ust unosiły się ku górze w lekkim uśmiechu.Długie rzęsy dotykały delikatnie zaróżowionych policzków.Mruczałaś coś pod nosem.Reką zaciśniętą w pięść trzymałaś kurczowo moją białą koszulke.Byłaś taka delikatna.Taka krucha.Moja reka mocno oplatała twoja talie.Nie chciałem cię wypuścić.Chciałem abyś była moja.Abym codziennie mógł budzić się obok ciebie.Wieczorem rozmawiając przytuleni w łóżku o tym co nam się przytrafiło.Zasypiając wtulonym w twoje długie słodko pachnące włosy.Przyciskając cie do piersi tak abyś mi nie uciekła.Czuć twoje usta na swoich.Całować twoją szyje.Obejmować cię tak aby wszyscy widzieli że jesteś moja.Tylko moja.Jednak to nie miałoby sensu.My dwójka przyjaciół.Wspierających się we wszystkim.Dopingująca siebie w najważniejszych życiowych decyzjach.Ocieracz łez gdy zerwie z tobą chłopak.Mowiąc jakim był chujem.Mówiąc że nie zasługiwał na ciebie.Przyjaciele mówią że pasujemy do siebie.Jednak zawsze znajdujemy przeciwieństwa swoich osobowości,a poźniej cierpimy.
Stałem przy balcie robiąc nam herbatę
-Ałłł-syknąłem z bólu
Oparzyłem się gorącym czajnikiem.Przytknąłem palec do ust w celu złagodzenia bólu.
-Chodź.Trzeba włożyć pod zimną wode-powiedziałaś podchodząc do mnie
Pociągnęłaś w kierunku zimnego strumienia wody.
-Już nie boli co?-zapytałaś po chwili patrząc mi w oczy.
-Nieeeee-mruknąłem-Zrobiłem herbate-Wskazałem głową na dwa parujace kubki
-Yhmmm-wzięłaś jeden i usiadłaś przy stole.Podążyłem w twoim kierunku.Chwytając swój kubek
-O której wylatujesz?
-O 22-powiedziałem biorąc łyka ciepłego płynu
-Yhmm-wymruczałaś
Siedzieliśmy w ciszy.Przesuwałaś swoje małe dłonie nerwowo po kubku.
-Wiesz....że będe tęsknić?-powiedziałaś nagle
-Ja też.Nawet nie wiesz jak czasami brakuje mi takich spokojnych dni
-Dzięki którym możesz się wyspać?-zażartowałaś
-Taaaak-potwierdziłem śmiejąc się.
Wkrótce nasz śmiech wypełnił kuchnie
-Będe się zbierać,musze się jeszcze spakować-powiedziałem kierując się do drzwi
-Jasne-przytaknełaś
Zakładałem swoje air maxy.
-Mam coś dla ciebie-powiedziałaś podając mi pudełeczko
-Co to?-zapytałem z zaciekawieniem
-Otwórz
W pudełku znajdowała się bransoletka z wygrawerowanymi inicjałami.Naszymi inicjałami i znak nieskonczoności
-Dziękuje
-Oznacza naszą przyjaźń.Wiesz nieskończoną
-Yhmmm-spojrzałem ci w oczy przygryzając wargę
Tak strasznie chciałbym cię pocałowac,poczuć twoje usta na moich.
I nagle przysunęłaś się bliżej mnie. Wysunęłaś szyje.Poczułem twoje słodkie usta na swoich.Potrzebowałem ułamka sekundy aby ogarnąć co się dzieje.Odwzajemniłem pocałunek,objąłem ramionami.Wkrótce nasze jezyki się odnalazły.Zaczęliśmy całować się z coraz większą zwziętością
Zaczerpnęliśmy powietrza.Popatrzyłem na ciebie.Na twoje zaróżwione policzki i zaczerwienione od pocałunku usta.
-Musze iść-otworzyłem drzwi
Znowu mnie pocałowałaś tym razem delikatniej
-Bede tęsknić-powiedziałaś przygryzając warge
-Zadzwonie jak dolece-powiedziałem i wyszedłem.
Tak po prostu zostawiłem cię tam.Nawet nie wiesz jaką miałem ochote aby zostać jeszcze,smakować twoich ust.Nie wiesz jakie to zajebiste uczucie mieć coś o czym zawsze marzyłeś.
-Zadzwoń do niej.Widze jak tęsknisz-powiedział Harry
-Niee.Jest teraz pewnie zajęta
-Jak chcesz-mruknął
Wiem ze chciał mi pomóc.Co miałem do niej zadzwonić i powiedzieć: Hey wiem że jesteśmy przyjaciółmi ale kocham cię?
Nie zdobyłbym sie na taką odwage.
Pasażerowie lotu 123 proszeni są o udanie się na odprawe.Wstałem z krzesełka,ruszyłem w wyznaczonym kierunku idąc za Harrym i resztą.Staliśmy w dużej kolejce.Nadeszla moja kolej.
-Niall,Niall!-usłyszałem czyjeś wołanie obejrzałem się za siebie zobaczyłem ją.W legginsach szarych emu nieogarniętym koku i mojej bluzie.Rzuciła mi się na szyje
-Kocham Cię.Tak strasznie Cię Kocham-wyszeptała całując mnie
Witajcie! Jestem u babci bez pełnego dostepu do neta xd Dodaje wam coś żeby nie było że się obijam.Sądziłam że dostane jakiejś weny tutaj,cisza spokój brak internetu.Mam pomysł,jeden aż xd Musze go poskładać w jakąś sensowną całość.Rozpisuje się a nawet nie wiem czy ktos to czyta.Trudno bede pokazywac to swoim wnukom :D
Do nastepnego!/Wicia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz